Janginizacja czyli słodkie przetwory bez cukru!

Truskawki, maliny, wiśnie, porzeczki, morele, brzoskwinie – lato rozpieszcza nas różnorodnością świeżych owoców, a sezon jak wiemy nieubłaganie mija. Możemy jednak zatrzymać smaki lata w słoiku, przygotowując owocowe przetwory na późniejsze jesienne wieczory 🙂

Czytając składy dżemów dostępnych na sklepowych półkach można złapać się za głowę, a przyrządzając własnej roboty powidła i konfitury również przywykliśmy do stosowania sporych ilości cukru. W końcu cukier ma za zadanie przede wszystkim konserwować. Czy istnieje sposób pasteryzowania przetworów owocowych bez użycia cukru? Jak zamknąć w słoiku odrobinę lata z jego naturalnym smakiem, nie zmąconym dodatkami w postaci cukru, słodzików czy sztucznych dodatków zagęszczających?

Przedstawiam Wam metodę, która brzmi nieco skomplikowanie, ale za to jest prosta w zastosowaniu. To świetny i sprawdzony sposób na naturalną słodycz bez dodatkowego cukru i chemii!

 

Czym jest janginizacja?

Wywodzi się z kuchni makrobiotycznej i jest to proces duszenia owoców, warzyw we własnym soku z odrobiną soli.  Tak, zgadza się, soli 🙂 Jej dodanie sprawia, że z owoców wytrąca się ich naturalny cukier, puszczają one więcej soku, zachowując przy tym swój naturalny kolor. Co najważniejsze, produkty które poddajemy janginizacji zachowują identyczne walory smakowe, jakie miały w chwili włożenia ich do garnka przed samym duszeniem.

 

Co możemy janginizować?

Dosłownie wszystko, zarówno owoce, jak i różnego rodzaju warzywa, duszenie twardych warzyw trwa jednak nieco dłużej. Janginizowanie to nie tylko przygotowywanie przetworów na jesień i zimę, wszelkie potrawy z kuchni makrobiotycznej opierają się na gotowaniu na parze bądź właśnie duszeniu.

 

Składniki:

dowolnie wybrane owoce (ja użyłam akurat czarnych porzeczek, które są raczej kwaskowe, dlatego dla zwolenników słodkiego smaku polecam np. maliny czy morele)
szczypta soli himalajskiej, morskiej lub gruboziarnistej

 

Sposób przygotowania:

Myjemy, obieramy i kroimy owoce. Wkładamy do garnka z grubym dnem, aby uniknąć przypalenia. Następnie dodajemy odrobinę soli, wystarczy dosłownie szczypta, w przeciwnym razie możemy otrzymać słodko-słony posmak. Gotujemy powoli na bardzo małym ogniu, regularnie mieszając ponieważ potrzeba trochę czasu, aby słodycz „wydobyła się” z owoców. Ostatni krok to po prostu przełożenie naszej owocowej masy do wyparzonych słoików, zakręcenie i pasteryzowanie 15-25 minut – w zależności od wielkości słoika i gotowe!

Udanego dżemowania! 🙂